W dniach 6-14/02 odbyło się pierwsze, miejmy nadzieję że początkujące cykl, wyjazdowe szkolenie w Aromerze.
Konie szarżowe w składzie - Wigor, Klaser, Lotnia, Łopian, Never, Wally, Baron oraz prywatne Helios, Andros i Dibaba wsiadły sprawnie w sobotę 6/02 w koniowóz i pojechały do Józefina. Super wypasiony ośrodek z przecudnymi halami z lustrami i widownią przywitały ze spokojem ducha - ewidentnie ktoś im musiał opowiedzieć że hala jest ok, bo przecież z doświadczenia to nie wynikało. Trener Ratajczak powitał nasze wierzchowce ze stoickim spokojem człowieka, który już kiedyś widział takie "obrośnięte niedźwiedzie". Jednak po jednej jeździe nabrał dla "niedźwiedzi" respektu i ogromnej sympatii. Okazało się, że nasze konie rekreacyjne są niesłychanie chętne do współpracy, świetnie skaczą, dają się zebrać, krótko mówiąc - DAJĄ CZADU! Po kilku jazdach skokowych i ujeżdżeniowych Pan Jan stwierdził, że chyli czoła przed naszymi końmi a co o ich jeźdźców - warto zdzierać gardło, bo widać efekty wysiłków. Codziennie było n -jazd prowadzonych przez Pana Ratajczaka i przez Sławka Paszkowskiego. I wcale nie jest ciężko wstać o 5 rano żeby siedzieć na koniu o 7:00:) Jak się ma dobrą motywację...
Ukoronowaniem pobytu były zawody w weekend - 13/02 ujeżdżeniowe a 14/02 skokowe.
13/02 w L10R drugie miejsce zajęła Dibaba ze mną (haaaaa!!!!) a trzecie Baron z Kasia Z. Reszta uplasowała się na kolejnych pozycjach w bardzo ładnym stylu - przepraszam ale z wrażenia nie pamiętam kto na którym miejscu. Nikt nie dał plamy, nikt nie wyskoczył z czworoboku, wszyscy ładnie ukończyli przejazdy, naprawdę super. Podobnie w L3, chociaż oczywiście byliśmy poza pierwszą 10 stając w konkurencji z doświadczonymi prywatnymi końmi. ALE - ostro namieszała Agnieszka Paszkowska zajmując 3 miejsce! Dalszych programów już nie widziałam bo upadłam na twarz z wrażenia i musiałam odespać stres :)
14/02 odbyły się skoki. Wszyscy przejechali spokojnie, przeskoczyli co trzeba i to razem z koniem:) jak na starych wyjadaczy przystało. Agnieszka Paszkowska zwyciężyła w L - gratulacje! Po zawodach konie pożegnały się z Aromerem i pojechały do domu. Na podwórku w Popówku przywitał je kopny śnieg który uparcie nie pozwalał koniowozowi wyjechać z Szarży. W końcu się udało. I nie mamy koniowozu na podwórku :)
Ten wyjazd naprawdę zmienił moje mniemanie o naszych koniach. I tak było wysokie a teraz - RESPECT. Konie rekreacyjne, nie chodzące nigdy lub prawie nigdy na hali. Można by się spodziewać katastrofy. A one - hale potraktowały jak zwykłą ujeżdżalnie, na treningach ich wola współpracy była szokująco wysoka, piana z pysków leciała na prawo i lewo, a zawody - dzień jak co dzień. A nadmienię, że dla części z nas - a na pewno dla mnie - była to pierwsza okazja do pojechania programu na tak profesjonalnym czworoboku i parkurze i rozprężenia się na hali z taką liczbą luster.
Zgodnie z relacją Dagmary : W konkursie 60/70 Dagmara z Wigorem i Aga Paszkowska z Klaserem znalazły się w dekorowanej czołówce (trzeba było mieć przejazd na czysto i nie więcej niż 4 pkt za styl) i w konkursie 80 cm również załapały się na rundę honorowa tym razem wśród 6 najlepszych spośród czterdziestu kilku :) A w 100cm Aga z Androsem zgarnęli pierwsze miejsce a zaraz za nimi Kuba i Helios!:) Także nasze koniki dzielnie stawiły czoła sportowcom i pokazały że nie trzeba być wartym 200 tys. żeby być zajebistym hehe :)
Myślę, że każde z nas wyniesie sporo doświadczenia z tego wyjazdu - nowe ćwiczenia pomagające zebrać konia, poprawiające wygięcie, wspomagające pracę zadu, pokazując prawidłowe działanie wodzy, do zrobienia dla każdego jeźdźca.
Jeśli chodzi o stajnię - super oczywiście. Najbardziej podobali mi się stajenni którzy potrafili wstać o 4 rano żeby na czas posprzątać u koni no bo przecież wybrać im trzeba 2 RAZY DZIENNIE. Super czysto. Ja chcę takiego stajennego!
Ech. Bardzo fajny wyjazd. Bardzo polecam. Dzięki Sławku!
Monika Dorf