Szarża w Dimaro
Peter jak zwykle wziął każdego na swój celownik. Kolanka kręcą kółeczka, pozycja się obniża , ręce wędrują do przodu i ...już wiadomo jak to się robi.
Peter był jak zwykle doskonały. W dzień ostra jazda , a wieczorami wideo i analiza błędów. I najważniejszy przekaz - BAWCIE SIĘ NARTAMI , A WSZYSTKO ZACZNIE WAM WYCHODZIĆ...
A poza tym sauna, turniej ping-ponga zorganizowany przez Wiecha oraz wycieczka na rakietach w celu podziwiania wspaniałych pejzaży Dolomitów - zorganizowana przez kierownika tegorocznego zamieszania - Krzysia.
Turniej ping-ponga wygrał Bartek Prus- rodzina Prusów wyraźnie dominowała ( Kasia - żona Bartka była "czarnym koniem" tego turnieju pokonując mężczyzn ).
A ostatniego dnia Krzyś zafundował nam wspaniałą , włoską kolacyjkę - miam , mniam
Dzięki Krzychu - było zaje, zaje


